Reprobus — ten, który nosił imię „Odkrywca”. Przewoził podróżnych przez rwącą rzekę, bo miał siłę w ramionach i chciał służyć największemu. Pewnej nocy wziął na plecy dziecko — i czuł, że pod jego ciężarem kolan ugina. Dziecię, mówi legenda, było cięższe niż cały świat. „Kim jesteś, dziecko, że tak ciąważ?” — pytał. A Dziecię odpowiedziało: „Jam jest Chrystus, twój Pan. Dźwigasz mnie, ale i ja dźwigam świat.”
Stąd imię Krzysztof — Christóforos, „niosący Chrystusa”. Ale medalik nie jest wyznaniem wiary w kogoś dalekiego. Jest przypomnieniem, że to, co niosę na swoich plecach — chore dziecko, starą matkę, przyjaciela w rozpaczy — w głębi jest czymś większym, niż mi się zdaje. Nie rozpoznaję w tym dziecka tej samej nocy. Medalik mówi: nie bój się wagi. W dźwiganiu jest sens — i w samej rzeces jest Ktoś, kto niesie ciebie.