Fernando Martins de Bulhões, później Antoni z Padwy, zmarł mając 36 lat, a w krótkim czasie po śmierci papież ogłosił go świętym. Nosił habit, szedł po wodzie, przemawiał do ryb, gdy ludzie go nie chcieli słuchać — i przyjmował Dzieciątko Jezus na ręce, kiedyś pewnej nocy w Affi.
Stąd dwie ikony: Dzieciątko na ramieniu — znak, że u św. Antoniego odnajduje się to, co się zgubiło. I lilia — znak czystości. I księga — znak nauczyciela. Medalik jego noszą ci, którzy szukają: kluczy, obrączek, sensu, własnej duszy.
Tradycja mówi: gdy coś się zgubi, odmów: „Święty Antoni, coś zgubiłem(a), pomóż mi to odnaleźć” — i obiecaj chleb ubogim. Światło wraca. To nie magia — to ufność, że zgubione rzeczy nie są ostatecznie utracone, dopóki ktoś się o nie modli.